Noc Muzeów w Sandomierzu rozlała się po mieście i deszczu

Noc Muzeów w Sandomierzu rozlała się po mieście i deszczu

FOT. SCK Sandomierz

16 maja Sandomierz nie zamknął się przed pogodą, tylko wyszedł jej naprzeciw. Sandomierskie Centrum Kultury otworzyło tego wieczoru kilka swoich miejsc naraz, a mokre od deszczu mury zrobiły za scenografię, której nie dałoby się zaplanować. 🌧️✨

  • Kamienica, Brama i podziemia prowadziły tę noc własnym rytmem
  • Noc Muzeów 2026 w Sandomierzu zeszła też pod ziemię i do ratusza
  • Na rynku muzyka uciekła przed deszczem, ale nie straciła nic z energii

Kamienica, Brama i podziemia prowadziły tę noc własnym rytmem

W jednym mieście rozegrało się kilka różnych historii. Od Kamienicy Oleśnickich po Bramę Opatowską, od Podziemnej Trasy Turystycznej po Salę Ekspozycyjną Ratusza - wszędzie działo się coś innego, ale całość składała się w jedną, bardzo sandomierską opowieść.

W Kamienicy Oleśnickich wieczór ruszył od warsztatów ceramicznych, po których uczestnicy wychodzili już z własnoręcznie zrobionymi lampionami. O 18.00 podcienia przejęły młode aktorki z Małego Teatru Siedmiu Wzgórz i happeningiem “Podążając za Czasem” poprowadziły publiczność przez historię miasta. W środku czekały jeszcze cztery strefy - Matematyczna Retro Sfera, Pokój Zagadek, Mechaniczny Teatrzyk i Kapsuła Czasu. Tego nie dało się tylko obejrzeć - tu trzeba było wejść w klimat i dać się ponieść.

Na Bramie Opatowskiej publiczność zatrzymała wystawa “Spotkanie w Bajce” i projekcja teledysku Anny Jantar “Nic nie może wiecznie trwać”, nagranego częściowo właśnie na tych murach. Na dokładkę pojawił się koncert saksofonowy Ryszarda Krzemińskiego. Miał brzmieć ze szczytu bramy, ale deszcz przesunął go niżej. I dobrze - muzyka i tak zrobiła swoje. 🎷

Noc Muzeów 2026 w Sandomierzu zeszła też pod ziemię i do ratusza

Najciekawsze rzeczy często dzieją się tam, gdzie na co dzień nie zagląda się z marszu. W Podziemnej Trasie Turystycznej zwiedzający trafili na dawnych sandomierskich kupców, granych przez Celinę i Wojciecha Chmielów. Dzięki temu półkilometrowy labirynt pod Starym Miastem znów zaczął mówić ludzkimi głosami, a nie tylko kamieniem i ciszą.

W Sali Ekspozycyjnej Ratusza Piotr Kusal, pracownik SCK i pasjonat starej fotografii, oprowadzał po wystawach zbudowanych z własnych zbiorów. To był ten typ spotkania, przy którym miasto ogląda się nie przez wielkie hasła, tylko przez detale z dawnych lat. 📷

O 21.30 sprzed studni na Rynku wyruszyła jeszcze grupa z przewodniczką Katarzyną Tworzydło ze Sztuki Zwiedzania. Ten spacer miał w sobie właśnie to, za co ludzie lubią takie noce - historie, których nie wyłapie się z klasycznego przewodnika.

Harmonogram, który tej nocy przyciągał uwagę:

  • 18.00 - happening “Podążając za Czasem” w Kamienicy Oleśnickich
  • 21.30 - spacer z Katarzyną Tworzydło z rynku

Na rynku muzyka uciekła przed deszczem, ale nie straciła nic z energii

Na Rynku Starego Miasta miały zagrać dwa koncerty - duet Magdy Szlęzak-Gwoździowskiej i Adriana Gwoździowskiego oraz Inula z ich “zieloną muzyką”. Pogoda zmusiła artystów do przenosin do wnętrz Ratusza, ale publiczność po prostu poszła za nimi. I w tym była cała siła tej nocy - nikt nie odpuszczał tylko dlatego, że spadł deszcz.

W wydarzeniu wzięli udział mali odkrywcy z kolekcjonerskimi mapkami, turyści, którzy przyjechali specjalnie na tę noc, i sandomierzanie, którzy wyszli z domu mimo niesprzyjającej aury. Nagrody dla Małych Odkrywców ufundował Urząd Miejski w Sandomierzu. Za techniczną stronę całości odpowiadała ekipa SCK, a stroje do happeningu wypożyczyła Chorągiew Rycerstwa Ziemi Sandomierskiej.

Sandomierz tej nocy pokazał coś prostego, ale bardzo mocnego - że kultura nie jest dodatkiem do kalendarza, tylko powodem, żeby wyjść z domu nawet wtedy, gdy pada. I właśnie dlatego Noc Muzeów miała tu tak dobry finał. 🌙

na podstawie: Sandomierskie Centrum Kultury.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (SCK Sandomierz). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.