Służby biją na alarm - wypalanie traw w Sandomierzu może skończyć się więzieniem

2 min czytania
Służby biją na alarm - wypalanie traw w Sandomierzu może skończyć się więzieniem

FOT. Straż Pożarna Sandomierz

W siedzibie Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sandomierzu odbyła się konferencja, na której straż, policja i samorząd zaapelowały o zaprzestanie wypalania traw. Przedstawiono aktualne dane i ostrzeżono przed konsekwencjami prawnymi oraz zagrożeniem dla życia i mienia.

W konferencji z 17 marca 2026 roku wzięli udział przedstawiciele Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sandomierzu - bryg. Piotr Krytusa i mł. bryg. Andrzej Włodarczyk, Komenda Powiatowa Policji w Sandomierzu reprezentowana przez podinsp. Grzegorza Jaworskiego oraz Starosta Powiatu Sandomierskiego Marcin Piwnik. Spotkanie otworzył bryg. Piotr Krytusa, który przedstawił dane statystyczne dotyczące pożarów traw na terenie powiatu i wezwał mieszkańców do natychmiastowego zaprzestania wypalania nieużytków rolnych.

Strażacy alarmowali, że wypalanie traw to nie tylko szkoda dla przyrody, ale też realne, powtarzające się zagrożenie dla ludzi, zwierząt i mienia. Komendant wskazał na ogromne obciążenie dla jednostek PSP, gdy te muszą gasić pożary traw w czasie, gdy mogą być potrzebne tam, gdzie zagrożone jest ludzkie życie. W wystąpieniu przypomniano, że takie działania znacząco komplikują pracę służb ratunkowych.

Policja skupiła się na aspekcie prawnym. Podinsp. Grzegorz Jaworski przypomniał, że wypalanie traw w Polsce jest całkowicie nielegalne i omówił konsekwencje dla sprawców. Wskazał na możliwość nałożenia wysokich mandatów karnych, skierowanie sprawy do sądu oraz - w sytuacjach gdy pożar zagraża życiu, zdrowiu lub mieniu w wielkich rozmiarach - surowe kary pozbawienia wolności. Policja apelowała też o zgłaszanie każdego zagrożenia.

Starosta Marcin Piwnik wsparł stanowisko służb i podkreślił odpowiedzialność samorządu i mieszkańców za bezpieczeństwo powiatu. Podkreślono konieczność obywatelskiej reakcji na widok ognia i informowania służb. Pojawił się wyraźny apel o kontakt z numerem alarmowym - 112.

“Apelujemy o rozwagę, obywatelską postawę i niezwłoczne reagowanie na każde zarzewie ognia poprzez kontakt z numerem alarmowym 112.”

Wygląda na to, że jedno rozpalone ognisko może uruchomić lawinę kosztów i strat - służby mówią wprost o zagrożeniu dla życia i konieczności zdecydowanej reakcji.

na podstawie: KPPSP Sandomierz.

Autor: krystian