Jedna zapałka i niedopałek wznieciły dwa ogniska - świadek zareagował

Jedna zapałka i niedopałek wznieciły dwa ogniska - świadek zareagował

Dwa ogniska pożaru pojawiły się niemal jednocześnie przy drodze krajowej nr 79 w gminie Koprzywnica. Świadek jadący samochodem zauważył mężczyznę w rejonie ognia i od razu powiadomił służby. Patrol szybko namierzył 68-latka, który przyznał, że sam doprowadził do zapłonu przez własną nieostrożność.

Jak podaje Komenda Powiatowa Policji w Sandomierzu, zdarzenie rozegrało się po godzinie 15 na odcinku trasy między Sośniczanami a Koprzywnicą. Miejscowy 50-latek, który jechał DK79, zobaczył mężczyznę w miejscu, gdzie niemal w tym samym czasie pojawiły się dwa ogniska pożaru nieużytków rolnych. Nie czekał. Zadzwonił po służby i przekazał rysopis.

Skierowany na miejsce patrol szybko odnalazł opisaną osobę. Po wylegitymowaniu okazało się, że to 68-latek z powiatu stalowowolskiego. W trakcie czynności przyznał, że do pożarów doszło z jego winy. Najpierw odrzucił zapałkę, którą odpalał papierosa, a później wyrzucił niedopałek w kierunku nieużytków. To właśnie ten ruch miał doprowadzić do powstania drugiego ogniska.

Mężczyzna przyznał się do czynu i teraz odpowie przed sądem. Policja przypomina, że za takie zachowanie mogą grozić surowe konsekwencje - od mandatu do 5000 zł, przez grzywnę do 30 000 zł, aż po wymierzoną karę pozbawienia wolności do 10 lat, jeśli pożar stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi. W praktyce jeden niedopałek wystarczył, by uruchomić całą policyjną układankę, a ten przypadek pokazuje, jak cienka bywa granica między chwilą nieuwagi a sprawą dla sądu.

na podstawie: KPP Sandomierz.